Wiza od USA… obalamy mity!
Wiza od USA… Obalamy mity.
Wielu z nas wypatrywało z utęsknieniem bezwizowej możliwości podróży do USA, jednak na to jeszcze trochę trzeba będzie poczekać. Póki co, każdy – bez wyjątku – rodak, musi złożyć podanie o wizę, wraz z dokumentami towarzyszącymi i mieć nadzieję, że ją otrzyma.
Procedura starania się o wizę nieimigracyjną owiana jest mgiełką tajemniczości i legend, zniechęcających zainteresowanych.
Nie będziemy rozpisywać się na temat tego, jakie dokumenty i formalności należy spełnić – te kroki bardzo klarownie opisane są na stronie Ambasady USA http://polish.poland.usembassy.gov. Skupimy się natomiast na kilku mitach, krążących wokół poważnej sprawy wizowej i spróbujemy je obalić :-)
Cała procedura starania się o wizę to męka, warto skorzystać z usług pośredników, zajmujących się załatwianiem formalności – dzięki nim szanse na otrzymanie wizy są większe.
Nieprawda. Na stronie konsulatu dostępne są wszystkie informacje, dotyczące składania dokumentów, wraz z linkami do nich i informacją, jak je wypełnić. Wypełnienie wniosku zajmuje dosłownie 10 minut i nie ma w nim żadnych „haczyków”. Jasno i przejrzyście wymienione są wszystkie niezbędne dokumenty, które należy zgromadzić i przedstawić Konsulowi na spotkaniu. Agencje pośrednictwa w załatwianiu formalności wizowych zarabiają na niewiedzy innych. Właśnie dzięki panującemu powszechnie przekonaniu, że przebrnąć przez procedurę umieją tylko nieliczni. Wypełniając za nas wniosek (do którego notabene i tak musimy podać im wszystkie dane, które moglibyśmy we wniosek wpisać sami), nie zwiększają naszych szans, nie zwiększają ich również dzwoniąc za nas do Ambasady i umawiając nas na spotkanie. Wszystkie te czynności z powodzeniem możemy załatwić sami, nie ponosząc dodatkowych kosztów.
Na spotkanie w sprawie wizy ustawiają się kolejki nie mające końca, należy więc umawiać się kilka miesięcy przed planowanym wyjazdem, bo okres oczekiwania jest bardzo długi.
Nieprawda. Obecne terminy oczekiwania na spotkanie w Ambasadzie to 1 dzień w Warszawie i 2 dni w Krakowie. Umówić się więc można praktycznie z dnia na dzień. Na samą wizę (o ile została nam przyznana) będziemy czekać do 5 dni roboczych – wiza zostanie nam dostarczona wraz z paszportem kurierem DHL pod wskazany przez nas we wniosku adres. Oczywiście nie zachęcamy do zostawiania sprawy wizy na ostatnią chwilę, bo chociażby ze względu na ceny biletów lotniczych, warto zaplanować taką podróż z wyprzedzeniem, ale terminy nie są tak odległe, jak się powszechnie uważa (nawet w okresie wakacyjnym).
Procent odrzuceń wniosków wizowych jest duży. Otrzymać wizę jest bardzo trudno.
Nieprawda. Odpowiedź odmowną otrzymują naprawdę nieliczni. Konsul musi mieć naprawdę solidny powód, aby odmówić nam udzielenia wizy. Jeśli widać, że mamy po co do Polski wracać, jeśli nasza sytuacja finansowo – zawodowa jest uregulowana, nie mamy się czego obawiać. Czasy, kiedy pod Ambasadą stały kilometrowe kolejki i tylko niewielki procent petentów wychodził ze spotkania, jako szczęśliwy posiadacz wizy minęły i nie przewidujemy, aby wróciły.
Rozmowa z Konsulem przebiega w napiętej atmosferze, to stresujące przeżycie i trzeba bardzo uważać na to, co się mówi.
Nieprawda. Konsul oczywiście jest poważnym człowiekiem, jest w pracy, natomiast rozmowa przebiega zwykle sympatycznie. Zadawanych jest kilka pytań, dotyczących nas, naszej pracy – różnie – w zależności do informacji, wpisanych we wniosku wizowym. Konsulowi wcale nie zależy na tym, żeby nas stresować.
Sama wizyta w Ambasadzie może być stresującym przeżyciem – zależy nam na wizie, przechodzimy szereg procedur bezpieczeństwa, bramki, kamery, zdejmowanie odcisków palców – to wszystko niecodzienne, ale nie ma powodów, aby się tego obawiać.
Jeśli nie znam języka angielskiego, na spotkaniu będzie ciężko, bo rozmowa z Konsulem jest przeprowadzana w języku angielskim.
Nieprawda. Rozmowa z Konsulem może być przeprowadzana zarówno w języku polskim, jak i angielskim – podobnie, jak wypełnianie wniosku (to od nas zależy, w którym z języków go wypełniamy). Na pewno Konsulowi jest łatwiej rozmawiać z nami po angielsku – wszak to jego rodzimy język, natomiast każda z osób, przeprowadzająca rozmowy wizowe zna także język polski na tyle komunikatywnie, aby bez problemu przeprowadzić z nami rozmowę w naszym języku. Zwykle to my sami dajemy Konsulowi „sygnał”, w jakim języku chcemy rozmawiać – jeśli zaczynamy rozmowę po angielsku, Konsul tak będzie ją kontynuował, jeśli rozpoczniemy po polsku – Konsul się dostosuje i do tego.
Podsumowując – nie dajmy się zwariować – nie bójmy się składać wniosków, nie stresujmy się wizytą w Ambasadzie, nie zakładajmy czarnego scenariusza, że na pewno wizy nie dostaniemy – pracownikom Ambasady nie zależy ani na tym, żeby nas straszyć, ani na tym, żeby odrzucać podania o wizę. W tym wypadku strach ma wielkie oczy i obawiamy się tego wszystkiego raczej z przyzwyczajenia, niż z powodów racjonalnych
źródło: eprzeloty.blox.pl